Każdego dnia jako prezes, członek zarządu, manager przelewasz najcenniejsze zasoby firmowe, czyli czas własny, czas zespołu i pieniądze z budżetu do dwóch metaforycznych wiader. To, w którym z nich ląduje więcej zasobów, decyduje nie tylko o tym, jak wygląda Wasz biznes dzisiaj, ale również o tym, gdzie będzie za 3 lata.

Pierwsze wiadro to reaktywne UTRZYMANIE.
To codzienna, operacyjna pewność i przewidywalność. Niezbędna, żeby firma w ogóle działała. To obsługa zamówień, rozmowy z klientami, produkcja, księgowość, zgodność z przepisami omawiana z prawnikiem. To wszystko, co musicie robić, żeby w ogóle jechać w peletonie. Problem polega na tym, że jadąc w peletonie nie wygrywa się wyścigu.
Drugie wiadro to proaktywny ROZWÓJ (a po korporacyjnemu R&D).
To jest ryzyko. To samotna ucieczka przed peletonem. Nie ma pewności, czy wystarczy sił, żeby dojechać do mety, ale tylko tak można wygrać. To testowanie nowych rynków, budowanie nieznanych dotąd lejków marketingowych, automatyzacja działań, inwestycja w technologie i maszyny, otwieranie nowych stanowisk, które mogą dać przewagę. To praca NAD firmą, a nie tylko W firmie.
Serio, większość firm ma ten sam problem.
99% ich zasobów: czasu, pieniędzy i uwagi zespołu ląduje w wiadrze „utrzymania”. Gaszą pożary, obsługują bieżączkę, reagują na problemy. Niestety na rozwój zostają resztki.
Od czego zacząć zmianę?
Dla wielu firm, które do tej pory rozwijały się organicznie, pierwszym, świadomym działaniem w wiadrze R&D staje się mądry lejek marketingowy i proces sprzedażowy wsparty technologią. Bo to one są tym zaplanowanym eksperymentem (pilotażem), który ma potencjał, by dać im przewagę i pozwolić wyskoczyć z peletonu… a czasami spoglądając prawdzie w oczy… dogonić konkurencję, która im odjechała.
Nie chodzi o to, żeby przestać dbać o operacje, bo to nie jest możliwe. Chodzi o świadomą decyzję, by każdego miesiąca celowo przesuwać część zasobów z wiadra „utrzymanie” do wiadra „rozwoj”.
I tu pojawia się pytanie, które warto sobie zadać w formie rachunku sumienia przez IVQ: Jaki procent Waszego budżetu czasowego i finansowego w tym kwartale poszedł na utrzymanie, a jaki realnie zainwestowaliście w rozwój – w coś, co nie jest pewne, ale daje przewagę?
Odpowiedź może być niewygodna, ale to właśnie od niej zaczyna się zmiana.
Jeśli masz poczucie, że większość zasobów Twojej firmy od miesięcy wpada wyłącznie do wiadra „utrzymania”, być może problemem nie jest brak pracy, tylko brak strategicznego planu. Właśnie od tego zaczynamy podczas warsztatu biznesowego analizując, gdzie realnie uciekają czas, budżet i potencjał wzrostu.











