W nudnym produkcie, usłudze czy branży najważniejszy jest atrakcyjny sposób podania tematu. Znamy przecież ludzi, którzy potrafią opowiedzieć o zakupie bułek w sklepie tak, że słuchasz ich jak TED Talka. Więc umówmy się… nie ma złych produktów. Są tylko produkty źle opowiedziane.

A w tym celu jak to (prawie) ujął klasyk Bolec w Chłopaki nie płaczą – przydaje się trochę polotu i finezji w tej nudnej jak pizda branży.
Istnieje wiele sposobów, jak podkręcić atrakcyjność przekazu, nawet gdy sam produkt nie budzi emocji.
Kilka z nich opiszę wraz z przykładami tutaj i mam nadzieję, że przynajmniej jeden z nich uznasz za wart wykorzystania u siebie.
- Miej plan (i nazwij go)
Kiedy ktoś słyszy, że Ty masz plan, od razu brzmisz wiarygodniej.
To, co nazywamy unikalnym modelem autorskim, to po prostu sposób na wizualne opakowanie procesu wykonania usługi lub dostarczenia produktu. Pokazujesz kolejne etapy realizacji i to, jak dbasz o ponadprzeciętną jakość na każdym z nich. Dzięki temu klient widzi, że działasz według przemyślanego standardu, a nie na czuja. To budzi zaufanie i robi wrażenie. Dla przykładu napisałem książkę o standardzie planowania marketingu, który wykorzystujemy w WBIZNES. W Twojej branży pisanie książek jest „standardem”, czy byłbyś pierwszą osobą? - Pokaż ekstremalny kontekst
Mój znajomy Łukasz nagrał rolkę o wykładzinie z podkładem, który blokuje zapachy. Pokazał go jako must have dla „lokalnych botaników”, którzy chcą hodować trawę w szafie, ale nie chcą, żeby sąsiedzi zwęszyli ich interes. Hiperboliczny, żartobliwy, ale trafiony w punkt. To klasyczny przykład pokazania produktu w ekstremalnym, zabawnym kontekście. Podobnie jak reklamy noży, które tną marchewkę razem z deską. Przerysowanie działa.

- Opowiedz o jednym detalu
Nie musisz mówić o wszystkim. Wybierz jeden, pozornie drobny element (szczegół) i zrób z niego bohatera. Steve Jobs potrafił przez 10 minut opowiadać o wentylatorze w nowym Macu. ZELMER pokazywał testy odkurzaczy w reklamie już w 2007. Ten jeden dopracowany detal to tzw. test Sinatry: skoro ten element jest tak dobry, to reszta musi być jeszcze lepsza lub równie dobra. Wykorzystaj humor i scenkę
Nudną usługę można ożywić, pokazując ją w formie mini-kabaretu.
Agata Krawiec z TaxPlus zrobiła to genialnie. W jednej z rolek wcieliła się we wróżkę, która „przepowiada podatki” klientom, którzy nie dostarczyli faktur na czas. Prosto, zabawnie i trafnie.Zatrudnij atrakcyjną osobę
Nie chodzi o „szczucie cycem rodem z kalendarza w warsztacie”. Chodzi o kogoś, kto przyciąga uwagę aparycją, może być to znana twarz w branży, lokalna osobowość albo po prostu ktoś, kto dobrze wygląda przed kamerą. „Pogodynka” od Twojego produktu, która może opowiedzieć o nim w sposób lekki i przyjemny. Dodatkowo uroda ułatwia przyciągnięcie uwagi, o czym doskonale wie autorka miliatarnego kanału na YT – MILIholicy.Pokaż produkt z innej strony
Rozłóż go na części. Pokaż, jak to wygląda od środka.
Tak jak samochód w katalogu, który rozłożony na elementy wygląda po prostu pięknie. Poproś o pomoc ChatGPT (Dalle), który wygeneruje wizualizację.

Użyj metafory
W WBIZNES pokazujemy marketing jak proces budowy biurowca. To, co widzą klienci reklamy, kampanie, komunikaty to tylko widoczne elementy wykończeniowe, które dosyć łatwo skopiować. Prawdziwa robota dzieje się na wcześniejszych etapach: strategia + kultura organizacyjna i infrastruktura. Bez niej budynek nie istnieje. Metafora upraszcza i pomaga zrozumieć coś, co na pierwszy rzut oka wydaje się skomplikowane.

- Znajdź temat zastępczy
Sprzedajesz OC? Nuda. Ale jeśli prowadzisz fanpage o szybkich samochodach za małą kasę, przyciągniesz młodych kierowców, czyli dokładnie swoją grupę docelową. Dajesz im rozrywkę, a przy okazji rozwiązujesz ich problem: drogie OC. Jeden temat przyciąga uwagę, drugi przynosi pieniądze. Co by zainteresowało Twoich klientów? - Sprzedawaj „na Polaka”
To nasza narodowa specjalność – unikanie ryzyka. Czasem najskuteczniejszym pytaniem nie jest „co zyskam?”, tylko „co mi grozi, jeśli nic z tym nie zrobię?”. Poczucie straty to silny motywator. Zwłaszcza dla tych bardziej emocjonalnych, a jest ich – uwaga -> jedna trzecia rynku.
Dlaczego podałem tak mało przykładów z branży „ciężkiej”? Bo tam jest jeszcze bardzo duża przestrzeń do rozwoju i rywalizacji na polu kreatywności. Decydenci się jeszcze czają. 🙂
Rozszerzeniem tego materiału jest wideo, które opublikowałem na YouTube.
A jeśli czujesz, że Twoja oferta potrzebuje trochę „polotu i finezji” – to doskonały moment, żebyśmy o tym porozmawiali 🙂
Tutaj dowiesz się więcej o tym, jak zabezpieczamy każdy obszar marketingu B2B i wsparcia sprzedaży.











