Rozmawiają: Agnieszka Wnuk i Wojciech Bizub
Wojciech Bizub: Serwus, dzisiaj moim gościem jest Agnieszka Wnuk. Porozmawiamy o marketingu B2B w branży technicznej, czyli tam, gdzie biznes dzieje się pomiędzy rynkiem, ludźmi i maszynami. Chcemy podzielić się doświadczeniami, konkretnymi refleksjami i przykładami z praktyki, tak żeby każdy, kto nas czyta, mógł wyciągnąć z tej rozmowy coś, co da się zastosować od razu w swojej firmie.
Agnieszka Wnuk: Dzień dobry, bardzo mi miło. Dziękuję za zaproszenie i cieszę się, że możemy porozmawiać o marketingu B2B, szczególnie w kontekście firm technicznych i przemysłowych.
Wojciech Bizub: Zanim przejdziemy do konkretów, doprecyzujmy jedną rzecz. Dla osób, które jeszcze Cię nie kojarzą. Jesteś konsultantką marketingu B2B i wspierasz firmy w układaniu marketingu.
Agnieszka Wnuk: Tak, dokładnie tak. Najczęściej trafiam do firm, które czują, że marketing jest potrzebny, ale nie do końca wiedzą, jak go uporządkować i jak sprawić, żeby faktycznie wspierał sprzedaż. Pomagam im spojrzeć na marketing w sposób systemowy – jak na element całego procesu biznesowego, a nie na pojedyncze działania.
Wojciech Bizub: To jest coś, co bardzo mocno nas łączy – przekonanie, że marketing powinien przekładać się na sprzedaż. Nie jest dodatkiem ani działaniem wizerunkowym dla samego wizerunku, tylko narzędziem wspierającym rozwój firmy.
Agnieszka Wnuk: Dokładnie. Marketing powinien wspierać sprzedaż i współpracować z nią na co dzień. W idealnej sytuacji te dwa obszary działają jak jeden organizm. Nie ma między nimi podziału ani rywalizacji, tylko wspólny cel.
Wojciech Bizub: Mam taką obserwację, że w wielu firmach przemysłowych technologia produkcyjna jest na bardzo wysokim poziomie. Hale produkcyjne są nowoczesne, maszyny zaawansowane, procesy produkcyjne dopracowane. Natomiast pewien dług technologiczny pojawia się gdzie indziej – pomiędzy rynkiem, marketingiem i sprzedażą. Tam często widać rozwiązania sprzed kilkunastu lat. I to jest coś, co zaczyna boleć dopiero wtedy, kiedy konkurencja zaczyna działać inaczej. Jak Ty to widzisz ze swojej perspektywy?
Agnieszka Wnuk: Myślę, że warto na początku wyjaśnić, co rozumiemy przez dług technologiczny w marketingu, bo nie mówimy tutaj o technologii produkcyjnej. Chodzi raczej o wiedzę i narzędzia wykorzystywane w marketingu oraz sprzedaży. Bardzo często jest tak, że osoby zarządzające firmami przez wiele lat nie postrzegały marketingu jako czegoś, co ma przyciągać klientów. Marketing był raczej dodatkiem, czymś, co „dobrze mieć”, ale niekoniecznie czymś strategicznym. Dlatego pojawiają się takie sytuacje jak słaba strona internetowa, brak materiałów marketingowych, brak zrozumienia roli mediów społecznościowych czy brak wiedzy o tym, jak zmienił się marketing w ostatnich latach. Do tego dochodzą nowe technologie, w tym sztuczna inteligencja, które zaczynają mieć realny wpływ na sposób prowadzenia działań marketingowych.
Wojciech Bizub: Często patrzę na marketing jak na próbę odwzorowania tego, jak klient podejmuje decyzję zakupową. Jeszcze kilkanaście lat temu wiele decyzji w B2B opierało się głównie na poleceniach. Dzisiaj polecenia nadal mają znaczenie, ale pojawiło się mnóstwo innych źródeł wiedzy. Klient może sprawdzić firmę w internecie, porównać ją z konkurencją, przeczytać artykuły, zobaczyć realizacje czy opinie. W związku z tym polecenia przestają być strategią wzrostu. To raczej efekt uboczny dobrze działającej firmy.
Agnieszka Wnuk: Dokładnie. Warto spojrzeć na proces zakupowy z perspektywy klienta. W B2B nie zawsze jest tak, że klient aktywnie szuka dostawcy. Bardzo często ma już swojego partnera biznesowego i współpracuje z nim od lat. Dlatego możemy wyróżnić kilka typów klientów. Pierwszy to klient, który ma dostawcę, ale coś przestaje działać, np. spada jakość produktu albo pojawiają się problemy z obsługą. Wtedy zaczyna rozglądać się za alternatywą. Drugi typ to klient, który wie, że istnieją pewne rozwiązania, ale potrzebuje więcej wiedzy. Szuka informacji, analizuje możliwości, porównuje opcje. Trzeci typ to klient, który bardzo dobrze wie, czego potrzebuje i szuka konkretnego dostawcy. W każdym z tych przypadków marketing powinien działać trochę inaczej.
Wojciech Bizub: Myślę, że ogromną rolę odgrywa tutaj skłonność do ryzyka. Na rynku są firmy i klienci, którzy lubią eksperymentować, szukać nowych rozwiązań, testować nowe technologie. Ale jest też duża grupa firm bardziej zachowawczych, które wolą trzymać się sprawdzonych dostawców i sprawdzonych rozwiązań. I właśnie w tej drugiej grupie bardzo często pojawia się dług technologiczny.
Agnieszka Wnuk: To prawda. W tym wszystkim kluczowe jest poczucie bezpieczeństwa. W B2B decyzje zakupowe są dużo bardziej złożone niż w zakupach konsumenckich. Klient analizuje nie tylko produkt, ale też stabilność dostaw, jakość serwisu, doświadczenie firmy i ryzyko współpracy. Dlatego tak ważne jest budowanie poczucia bezpieczeństwa w komunikacji marketingowej i sprzedażowej. Klient musi mieć poczucie, że jeśli pojawi się problem, dostawca będzie w stanie pomóc.
Wojciech Bizub: Jednym z ciekawszych sposobów budowania tego poczucia bezpieczeństwa jest pokazanie klientowi ścieżki współpracy. Czyli pokazanie, gdzie jest teraz, jakie będą kolejne kroki i jaki będzie efekt końcowy. Kiedy klient widzi proces, spada poziom niepewności.
Agnieszka Wnuk: I to można pokazywać również w marketingu, na przykład poprzez case studies. Opisując konkretne realizacje, pokazujemy potencjalnym klientom, jak wygląda współpraca w praktyce. Dzięki temu łatwiej im wyobrazić sobie, jak mogłaby wyglądać współpraca z ich firmą.
Wojciech Bizub: Przy tej okazji pojawia się też pytanie o branding i oprawę wizualną firmy. W branżach technicznych często słyszymy, że to nie ma znaczenia. Jak Ty na to patrzysz?
Agnieszka Wnuk: Moim zdaniem ma znaczenie, ponieważ wszyscy mamy ten sam mózg. Niezależnie od tego, czy działamy w B2C czy B2B, reagujemy na emocje, kolory i skojarzenia. Dlatego identyfikacja wizualna czy estetyka komunikacji również w branżach przemysłowych ma wpływ na to, jak firma jest postrzegana.
Wojciech Bizub: Mam spostrzeżenie, że jeśli firma wygląda chaotycznie na zewnątrz, bardzo często podobny chaos panuje w środku. Oczywiście zdarzają się wyjątki, ale w wielu przypadkach to się po prostu potwierdza.
Agnieszka Wnuk: Zgadzam się. A kiedy marketing zaczyna działać i pojawiają się zapytania, pojawia się kolejny temat, czyli proces sprzedaży i narzędzia, które go wspierają…
Wojciech Bizub: …na przykład CRM.
Agnieszka Wnuk: Dokładnie. W wielu firmach CRM wciąż nie istnieje albo nie jest używany. Czasami wynika to z obaw handlowców, którzy postrzegają CRM jako narzędzie kontroli. A tak naprawdę CRM jest narzędziem porządkującym proces sprzedaży i relacje z klientami.
Wojciech Bizub: Jeśli firma nie ma CRM-u, często alternatywą jest wspólna skrzynka mailowa albo notatki handlowców. Wtedy sprzedaż zaczyna przypominać loterię. Zapytania giną w mailach, nikt nie wie, kto obsługuje klienta, a firma nie ma danych o skuteczności sprzedaży.
Agnieszka Wnuk: Dokładnie. A bez danych trudno podejmować decyzje biznesowe. Jeśli nie wiemy, kim są nasi klienci, jakie mają potrzeby i jak wygląda proces sprzedaży, to trudno planować marketing.
Wojciech Bizub: Przejdźmy teraz do liczb, czyli jak policzyć marketing w B2B.
Agnieszka Wnuk: I to jest trudne, bo proces sprzedaży w B2B bywa bardzo długi. Czasami od pierwszego kontaktu do podpisania umowy mijają miesiące, a nawet lata. Dlatego nie zawsze da się policzyć zwrot z każdej złotówki marketingu.
Wojciech Bizub: Pojawia się też popularny pomysł zatrudnienia handlowca z kontaktami, który „załatwi” sprzedaż.
Agnieszka Wnuk: To bardzo częsta historia, ale nie zawsze działa. Ludzie zmieniają firmy, baza kontaktów nie jest nieskończona, a klienci i tak sprawdzają firmę w internecie. Dlatego relacje handlowca są ważne, ale nie zastąpią systemowego marketingu.
Wojciech Bizub: Z mojego doświadczenia wynika, że system niemal zawsze wygrywa z pojedynczym bohaterem sprzedaży.
Agnieszka Wnuk: Dlatego tak ważne jest budowanie procesów i wykorzystywanie technologii. Niestety w wielu firmach dług technologiczny zaczyna się od bardzo podstawowych rzeczy, np. od sposobu komunikacji wewnętrznej, zarządzania dokumentami czy przygotowywania ofert.
Wojciech Bizub: To też wynika z faktu, że w firmach technicznych pracują świetni inżynierowie, ale nikt nie uczył ich marketingu ani sprzedaży.
Agnieszka Wnuk: To prawda. Na uczelniach technicznych prawie nie mówi się o marketingu czy psychologii sprzedaży, a przecież zrozumienie natury ludzkiej jest kluczowe w biznesie.
Wojciech Bizub: Można powiedzieć, że firma działa jak organizm. Jeśli jeden element nie funkcjonuje dobrze, cały system zaczyna mieć problemy.
Agnieszka Wnuk: Tak. Jeśli marketing, sprzedaż, produkcja i zarządzanie nie działają spójnie, firma nie będzie funkcjonować zdrowo. Dlatego tak ważne jest myślenie systemowe i korzystanie z nowoczesnych narzędzi.
Wojciech Bizub: Myślę, że to bardzo dobra puenta naszej rozmowy. Warto iść z duchem czasu.
Agnieszka Wnuk: Zdecydowanie.
Wojciech Bizub: Bardzo dziękuję Ci za rozmowę. A gdyby ktoś chciał się z Tobą skontaktować, to może to zrobić przez…
Agnieszka Wnuk: Najłatwiej przez stronę agnieszkawnuk.com albo na LinkedInie.
Wojciech Bizub: Świetnie. Jeszcze raz dziękuję za rozmowę.
Agnieszka Wnuk: Dziękuję również.











